Kto z okolic Suchedniowa o niej nie słyszał, kto na niej nie był. Pieszo, rowerem, samochodem. Wielu zachwycało się, zachwyca i pewnie będzie zachwycało widokami rozpościerającymi się z Góry Barbary.
Wiele razy jadąc szosą Suchedniów-Bodzentyn przez G. Barbarę żałowałem że nie mam ze sobą aparatu, wiele razy byłem tam z aparatem... ale to nie był ten moment, choć zawsze widoki są zapierające.
21 październik 2010 - sobota - dzień wolny - można pospać.
Dzień wcześniej założyłem sobie że jadę przed wschodem słońca na "Barbarę". Jesień, poranne mgły...
Sobota wcześnie rano - jeszcze ciemno za oknem - budzik już dzwoni - CO ZA POMYSŁ! Może jednak spać. Bijąc się z własnym organizmem wołającym o sen wstaje zobaczyć czy chociaż za oknem jest zapowiedź fajnych fotek - mgła.
PUSTO - mgły nawet nad suchedniowskim zalewem nie widać! Niebo bezchmurne! To idę spać, ale... może jednak nie, może warto pojechać. Jednak jadę!
I warto było...