środa, 21 sierpnia 2013

Murzasichle 10-11.XI.2012

Murzasichle.
Wioska nieopodal Zakopanego.
Baza wypadowa górskich wędrówek z czasów... zamierzchłych.

Długi listopadowy weekend 2012 i ponownie, po wielu długich latach, udało się spotkać z dawnymi towarzyszami wędrówek górskich (i nie tylko ;-)). W sumie pierwsze spotkanie z "biegającym zestawem satelitarnym".










czwartek, 8 sierpnia 2013

Góra Barbara

Kto z okolic Suchedniowa o niej nie słyszał, kto na niej nie był. Pieszo, rowerem, samochodem. Wielu zachwycało się, zachwyca i pewnie będzie zachwycało widokami rozpościerającymi się z Góry Barbary.
Wiele razy jadąc szosą Suchedniów-Bodzentyn przez G. Barbarę żałowałem że nie mam ze sobą aparatu, wiele razy byłem tam z aparatem... ale to nie był ten moment, choć zawsze widoki są zapierające.



  
21 październik 2010 - sobota - dzień wolny - można pospać.
Dzień wcześniej założyłem sobie że jadę przed wschodem słońca na "Barbarę". Jesień, poranne mgły...
Sobota wcześnie rano - jeszcze ciemno za oknem - budzik już dzwoni - CO ZA POMYSŁ! Może jednak spać. Bijąc się z własnym organizmem wołającym o sen wstaje zobaczyć czy chociaż za oknem jest zapowiedź fajnych fotek - mgła.
PUSTO - mgły nawet nad suchedniowskim zalewem nie widać! Niebo bezchmurne! To idę spać, ale... może jednak nie, może warto pojechać. Jednak jadę!
I warto było...








piątek, 19 lipca 2013

Zawody ENDURO MP i PP SUCHEDNIÓW 1-2.10.2011



Po wieloletniej przerwie zawody motocrossowe ponownie w Suchedniowie.
Dwie rundy Mistrzostw Polski i Pucharu Polski Enduro - 1-2.10.2011 r.
Byłem i ja. Co prawda tylko drugiego dnia ale udało się kilka razy pstryknąć.
Aura do zdjęć super - ale nie koniecznie dobra dla samego sprzętu - masa kurzu.
Warto było!











Chmury... i nie tylko


Poza krajobrazem, głównie górskim, ulubiony fotomotyw to chmury.
Prawie zawsze i wszędzie.
Ale nie tylko.
















środa, 10 lipca 2013

Początki

     Początki pstrykania... jak u każdego. Gdzieś, ktoś, kiedyś pozwolił zobaczyć co to aparat fotograficzny. Spróbować pstryknąć kilka zdjęć. I tak się zaczęło.
Pierwszy aparat to "Druch". Mam go do dziś!
Później "Smena Symbol" i całe mrowie czarno-białych fotografii z "wakacyjnych wypadów". Zdjęcia wywoływane gdzieś po amatorsku przez kolegów, jakość powalająca! - ale zabawy było... i wspomnienia są do dziś.
Pierwszy poważny zakup - "Zenit 12 XP" - początki zabawy z kolorem i namiętnie kupowane filmy fotograficzne Konica ISO 100 36 klatek (umiejętnie założony film do aparatu i można było wyciągnąć do 39 klatek).
Na szerokim horyzoncie pojawiły się też wtedy GÓRY!
Kolejna zmiana sprzętu i pojawiła się pierwsza z prawdziwego zdarzenia lustrzanka! (nie ujmując honoru Zenitowi) "zachodniego producenta". "Minolta 505 Si"! To była eksplozja pstrykania!
Zwłasza w górach. Wtedy najczęściej zakładany film to FujiFilm ISO 100 lub 200 (czsami 400), zawsze 36 klatek (choć w Minolcie automatyka zakładania filmu pozwalał jedynie na 37 ujęć).
Pojawił się też nowy nośnik - slajdy! A jaka była zabawa z ich oglądaniem - rzutnik, ekran, tworzenie prawie sali kinowej. I gdy stwierdziłem że tylko slajdy kopniakiem w drzwi weszła fotografia cyfrowa. Broniłem się przed nią jak mogłem uważając że jest... bezduszna. Bo w sumie trochę inwencji, program do obróbki i ... jest coś co można nazwać zdjęciem.


    
Zdjęcie zrobione poczciwym Zenitem w trakcie wejścia na Przełęcz pod Chłopkiem. 
Jest to skan negatywu


Widok z Kopieńca Wielkiego na Tatry Wysokie. 
Skan ze slajdu - celowa obróbka.



 Żółta Turnia i Granaty widziane z Kościelca. 
Skan ze slajdu.


Widok z Antałówki.


Antałówka.



Żółta Turnia i Granaty z Antałówki.



Jezioro Czorsztyńskie z podejścia na Turbacz.



Tatry z podejścia na Turbacz.

niedziela, 7 lipca 2013

Suchedniów 29.06.2013

Suchedniów - rodzinne miasto i cykliczna impreza na "rozpoczęcie wakacji". 
Walory rozrywkowe... ilu ludzi tyle zdań. 
Dla mnie wdzięczny temat do fotografowania.
Od kilku lat się przymierzałem... ale zawsze coś.
W tym roku się udało.